
Skąd bierze się przekonanie, że „nie może być dobrze”?
Wzorce z dzieciństwa
Jeśli dorastaliśmy w środowisku, gdzie miłość była trudna, niestabilna lub warunkowa, nasza podświadomość mogła zapisać, że bliskość zawsze wiąże się z bólem.
Przykład: Jeśli jako dziecko dostawaliśmy uwagę tylko wtedy, gdy byliśmy „grzeczni” lub gdy „coś było nie tak”, mogliśmy nauczyć się, że miłość wymaga poświęcenia i cierpienia.
Kultura i przekazy rodzinne
Ile razy słyszeliśmy zdania typu:
„Nie można mieć wszystkiego”
„Prawdziwa miłość zawsze boli”
„Jeśli jest za dobrze, to na pewno zaraz się popsuje”
Takie przekonania sprawiają, że nawet jeśli spotkamy kogoś, kto kocha nas bezwarunkowo, możemy nieświadomie wywoływać konflikty, uciekać od bliskości lub sabotować relację, bo nasza podświadomość „nie wierzy” w spokojną miłość.
Przeszłe zranienia i rozczarowania
Jeśli kiedyś doświadczyliśmy zdrady, odrzucenia lub bolesnego rozstania, nasz umysł może stworzyć mechanizm ochronny:
„Nie zaangażuję się za bardzo, bo i tak to się skończy”
„Nie będę ufać, bo kiedyś zaufałam/em i mnie zraniono”
„Miłość zawsze przynosi ból”
Efekt? Zamiast pozwolić sobie na głęboką, spokojną relację, czekamy na problemy, tworzymy dystans lub wchodzimy w destrukcyjne wzorce, które potwierdzają nasze przekonania.
Jak przekonanie „nie może być dobrze” wpływa na nasze relacje?
Wybieranie trudnych, niestabilnych relacji
Jeśli podświadomie wierzymy, że miłość to walka, możemy nieświadomie przyciągać partnerów, którzy nas nie szanują, nie są dostępni emocjonalnie lub wywołują w nas niepokój.
Przykład: Magda dorastała w domu, gdzie miłość oznaczała dramaty, rozstania i powroty. Kiedy spotyka mężczyznę, który traktuje ją z szacunkiem i spokojem, czuje… nudę. „To nie może być prawdziwa miłość” – myśli i zaczyna oddalać się od niego, szukając intensywnych emocji gdzie indziej.
Sabotowanie własnego szczęścia
Gdy jest nam dobrze, pojawia się niepokój: „To za piękne, żeby było prawdziwe”. W rezultacie możemy szukać problemów tam, gdzie ich nie ma, wywoływać niepotrzebne konflikty lub „testować” partnera, czy na pewno nas kocha.
Przykład: Tomek wreszcie znalazł kogoś, kto jest ciepły, kochający i dostępny emocjonalnie. Ale zamiast czuć spokój, zaczyna podświadomie szukać dowodów, że „to nie potrwa długo”. Zadaje partnerce pytania w stylu: „Na pewno mnie nie zostawisz? Na pewno mnie kochasz?” – aż w końcu zaczyna ją odpychać swoim lękiem.
Lęk przed zaangażowaniem i unikanie bliskości
Jeśli wierzymy, że miłość kończy się bólem, możemy unikać głębokiej bliskości, tłumacząc to tym, że „nie jesteśmy gotowi” lub „musimy się jeszcze rozwijać”.
Przykład: Kasia poznaje kogoś, kto wydaje się idealnym partnerem, ale zamiast otworzyć się na relację, mówi sobie: „Najpierw muszę jeszcze nad sobą popracować”, „To chyba nie jest odpowiedni moment w moim życiu” – mimo że serce mówi coś innego.
Jak uwolnić przekonanie, że „nie może być dobrze”?
Zmień wewnętrzny dialog
Zamiast mówić sobie:
„Nie zasługuję na dobrą miłość”, spróbuj:
„Jestem gotowa/gotowy na spokojną, zdrową miłość”
Zamiast:
„Jak jest dobrze, to zaraz się zepsuje”, spróbuj:
„Zasługuję na miłość, która jest stabilna i pełna ciepła”
Zauważ, czy nie tworzysz sztucznych problemów
Jeśli zaczynasz martwić się bez powodu, zadaj sobie pytanie:
„Czy to prawdziwy problem, czy tylko moja obawa przed szczęściem?”
Ucz się przyjmować dobro bez poczucia winy
Czy potrafisz pozwolić sobie na miłość i szczęście bez poczucia, że „trzeba za nie zapłacić”?
Ćwiczenie: Za każdym razem, gdy ktoś okazuje Ci miłość (przytula Cię, mówi coś miłego, okazuje troskę), spróbuj po prostu to przyjąć – bez umniejszania tego, bez odpychania, bez poczucia, że „coś za to musisz dać w zamian”.
Pracuj z podświadomością
Czasem warto wrócić do dzieciństwa i zapytać siebie:
„Kiedy po raz pierwszy uwierzyłam/em, że miłość musi być trudna?”
Przepisz tę historię. Może kiedyś tak było, ale dzisiaj masz wybór. Możesz stworzyć nową jakość miłości – taką, która jest pełna bliskości, spokoju i akceptacji.
Podsumowanie: pozwól sobie na miłość, która jest prosta i dobra
Nie musisz zasługiwać na miłość. Nie musisz o nią walczyć. Nie musisz udowadniać, że jesteś „wystarczająco dobra/y”, by ktoś Cię kochał.
Miłość może być spokojna. Może być pełna akceptacji. Może być czymś, co buduje, a nie czymś, co rani.
Zadaj sobie pytanie:
Czy potrafię pozwolić sobie na miłość, która jest dobra?
Co mnie powstrzymuje przed otworzeniem się na prawdziwą bliskość?
Jak mogę dziś pokazać sobie, że miłość jest naturalna i dostępna – dla mnie?
Jesteś warta/warty miłości. Tylko musisz w to uwierzyć. Umów konsultację już dziś i zrób pierwszy krok w kierunku realizacji swoich marzeń! Skontaktuj się ze mną poprzez https://pierwotneja.pl/wydarzenia-i-sesje-kalendarium/ , sms 609084804 lub
Nie czekaj, czas działać! Twoja przyszłość zaczyna się teraz!